Tarasy ryżowe na Bali

Tarasy ryżowe na Bali to temat, których przerabia chyba każdy turysta. Oprócz świątyń, plaż i kurortów to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc tej wyspy. Które warto wybrać?

Jatiluwih i Tegallalang to dwie główne miejscówki, jeżeli szukacie tej wściekłej zieleni ryżowych pól.

Kompletnie różne miejsca, Jatiluwih to bilet wstępu, cisza, kilometry tras i (a może tylko nam się tak trafiło) mało ludzi.
W Tegallalang za to biletu wstępu nie ma. Są za to co paręset metrów „dobrowolne” dotacje. Dobrowolność jest czysto teoretyczna. Nie dasz? Nie przejdziesz. Dasz za mało? Najwyraźniej też nie przejdziesz. Jak już się wydostaniesz to padasz ofiarą czyhających z lewej i prawej sprzedawców wszelkiego dobra „made in china”. Niemniej warto. Piękna sprawa, szczególnie z powietrza. Warto też wybrać się tam wtedy, kiedy akurat nie ma dzikich tłumów. Ciężko jednak wyczuć najbardziej sprzyjający moment, gdyż chińskie wycieczki całymi autokarami przewalają się codziennie.

Wschód słońca byłby prawdopodobnie najlepszym wyborem jeśli chodzi o tarasy ryżowe na Bali.

Ps. Parę kilometrów przed Tegallalang, po wyjeździe z Ubud, jest ulica „artystyczna”. Półki zrobione z łódek, drewniane rzeźby, ręcznie plecione krzesła i witraże z butelek. Bez sarkazmu: sporo spoko rzeczy można tam znaleźć. Generalnie design na Bali jest na wysokim poziomie! Co trochę mnie smuci bo mam spory folder z różnymi potworkami z reszty Azji 

EDIT: Damn, prawie najważniejszego zapomniałem: z Jatiluwih można wrócić mniej uczęszczana drogą, która ma chyba ze 50 winkli. Jak można się domyślić nie ma to jak skuter i dwie osoby w takim miejscu, ale miałem przynajmniej namiastkę śmigania 

Tu więcej postów z Indonezji: INDONEZJA